Forza Italia 2019 – Polskie Święto Włoskiej Motoryzacji

PICCOLA ITALIA W PODWARSZAWSKIM HOTELU PAŁAC ALEXANDRINUM

W ubiegły weekend już po raz ósmy odbyło się ogólnopolskie spotkanie miłośników motoryzacji i kultury włoskiej, czyli Forza Italia 2019. Impreza zagościła w Hotelu Pałac Alexandrinum w podwarszawskich Krubkach-Górkach, który po raz drugi stał się mekką dla wielbicieli wszystkiego, co włoskie. Chętnych do udziału w imprezie nie brakowało! Na zlot przyjechało 340 załóg w samochodach oraz około trzydzieści jednośladów. Nie zabrakło również odwiedzających, bo przez teren imprezy przewinęło się około dwa tysiące gości. Chociaż to nieco mniej niż w ubiegłym roku, skala imprezy nadal powala a jakość jej organizacji osiąga szczyty z każdą kolejną edycją.

WŁOSKA MOTORYZACJA W NATURALNYM ŚRODOWISKU

Każdy, kto choć raz był we Włoszech mniej więcej wie jak charakterystyczna panuje tam atmosfera. Odtworzenie podobnej aury ponad półtora tysiąca kilometrów od miejsca jej pochodzenia nie należy do najłatwiejszych zadań, ale ekipie ForzaItalia.pl wychodzi to skutecznie za każdym razem. Jaki jest sekret sukcesu i jego składniki?

Pierwszym elementem układanki jest na pewno sama lokalizacja. Wybrany hotel i otaczający go dużych rozmiarów park to doskonałe tło wystawowe, będące nie tylko ogromnym parkingiem, ale również idealnym miejscem na spacer i spędzenie czasu z rodziną. Kluczową rolę gra też pogoda, która w tym roku nie sprawiła nieprzyjemnych niespodzianek – dzień był ciepły, choć pochmurny, a deszcz spadł dopiero późnym wieczorem.

Do tak przygotowanej bazy wystarczy dodać zapach i smak kawy, lampkę prosecco serwowaną ze stylowego Piaggio Ape oraz włoską kuchnię dla tych, co zgłodnieją. Ostatnim elementem układanki jest muzyka. Chociaż w tym roku nie było występów na żywo, klimatu dopełniały włoskie hity wpadające w ucho. Utwór Dori Ghezzi pod dźwięcznym tytułem „Margherita non lo sa” do dzisiaj mi z niego nie wypadł.

MOC ATRAKCJI PRZEZ CAŁY DZIEŃ – RAJD, KONKURSY, WYKŁADY

Na odwiedzających czekał ogrom różnorakich atrakcji. Dla chętnych załóg dzień rozpoczął się krótkim, około trzygodzinnym rajdem turystycznym malowniczymi drogami dookoła Wołomina. Wyznaczona przez organizatorów trasa najeżona była zadaniami i zagadkami, które według startujących były tak ciekawe, jak i trudne.

Równolegle, w sali konferencyjnej hotelu, odbył się cykl wykładów otwarty dla wszystkich zainteresowanych. Tematyka prezentacji była bardzo różna. Piotr Krasiński opowiadał o mistrzach F1 za kierownicą Ferrari, Łukasz Golański przybliżył historię i popkulturę związaną z Fiatem 500 a motoryzacyjne motywy zamknęła Agata Smółka, czyli kierowca wyścigowy serii Ferrari Challenge. Ciekawe historie związane z trwającą ponad trzydzieści lat „przygodą z Italią” opowiedziała Anna Kłossowska a o tym jak kupić dom we Włoszech mówiła Monika Wójtowicz.

Przez cały czas trwania spotkania można było obejrzeć najnowsze modele z gamy koncernu FCA, sprawdzić możliwości pojazdów demonstracyjnych a nawet kupić przepiękną akwarelę z autem marzeń autorstwa Dagmary Kaczmarek. Podczas spotkania odbyły się również konkursy wiedzy o Włoszech i o włoskiej motoryzacji a także wybór auta i klubu zlotu.

CONCORSO D’ELEGANZA – PALLAZO DI ALEXANDRINUM

Ciekawym elementem spotkania jest konkurs elegancji, który częściowo wzorowany jest na tym, który znamy z samego Concorso d’Eleganza nad Como. Właściciele pojazdów mają szansę nie tylko zaprezentować je przed Pałacem, ale przede wszystkim opowiedzieć ciekawe historie z nimi związane. Całość oceniana jest przez kilkuosobowe jury a tłum zgromadzony dookoła nagradza śmiałków gromkimi brawami.

Bez cienia najmniejszych wątpliwości najbardziej przebojowo zaprezentowała się pani Irena, która szalejąc na swojej Lambretcie LD125 z 1957 roku z rozpędem wjechała na ‘scenę’. Tam zaskoczyła wszystkich pijąc toast ‘do dna’ aż do akcji… wkroczyli Carabinieri! Prawdziwy spektakl zakończył się niebieskimi kłębami spalin dwusuwowego silnika. Spettacolo spectaculare!

WŁOSKA MOTORYZACJA NA WYSOKIM POZIOMIE

Chociaż na spotkaniu Forza Italia nie brakuje różnorakich atrakcji, prawdziwym sensem zlotu jest włoska motoryzacja. Ta zawsze dzieli się na dwie grupy – tę bardziej klasyczną i rzadką oraz tę trochę bardziej popularną, choć i tutaj znajdą się ciekawe okazy.

Na zlocie bez wątpienia najwięcej było samochodów spod znaku Alfa Romeo. Przyjechały różnorakie wersje modeli 146, 147, 155, 156, 159, nowe Giulie, Giulietty, MiTo i Brery. Tutaj ciekawą odmianą od standardu była poszerzona Alfa Romeo 156 Sportwagon jak i Alfa Romeo 146 w malowaniu Carabinieri, której właściciel przywiózł nawet… karabin! Alfom deptał po piętach Fiat ze swoimi nowymi Pięćsetkami, Tipo… a nawet Doblo. Przyjechało również kilka nowych Abarthów. Moim bezapelacyjnym faworytem w kategorii nowszych aut był jednak samochód, który na oczy widziałem po raz pierwszy – terenowe Iveco Campagnola z 2010 roku.

To jednak ta klasyczna część motoryzacji elektryzuje większość tłumów przybyłych na Forza Italia. Nic w tym dziwnego, bo frekwencja klasyków dopisała i tym razem. Najstarszym autem tegorocznej edycji zlotu był Fiat 518 Ardita by Viotti wyprodukowany w 1934 roku. Leżące na jego tylnej kanapie gadżety zlotowe od razu nabierają innego, bardziej klasycznego charakteru. Grand Prix konkursu elegancji powędrowało do fenomenalnej repliki Abartha 695SS zbudowanej przez Fiat Varsavia. Dbałość o detale i jakość wykonania projektu były rzeczywiście imponujące. Kolejnym, robiącym duże wrażenie Fiatem było 130 Coupe od Giełdy Klasyków a moim osobistym faworytem od producenta z Turynu była 600-tka w wersji Multipla od Retroline Garage.

Nie zabrakło również klasyków z charakterystycznym scudetto z przodu pojazdu. Na spotkaniu pojawiły się chociażby dwie świetne Alfy Romeo GT 1600 Junior, Giulia GT Junior oraz Giulia Super, ubrana na tę imprezę w barwy Montblanc – jednego ze sponsorów imprezy. Nie wypada nie wspomnieć o Lancii, reprezentowanej między innymi przez przystosowaną do rajdów na regularność Fulvię Coupe oraz dwie przepiękne Bety Montecarlo. Przez niefortunny zbieg okoliczności niestety nie dotarła Stajnia B, która przywieźć miała Ferrari 348TB i 308GTB, pozostawiając nowoczesne GTC4 Lusso jedynym okazem z Maranello.

Creme de la crème spotkania było Maserati 3500 GTI w tak charakterystycznej karoserii wykonanej przez Carozzerria Touring. Przywieziony przez MBL Classics egzemplarz wyprodukowany został w marcu 1963 roku w kolorze ‘Amaranto Roma’ a po kompletnej restauracji znowu świeci blaskiem nowości.

NAJWAŻNIEJSZY ELEMENT UKŁADANKI

Chociaż nie tworzą oni włoskiego klimatu imprezy per se, bez nich Forza Italia na pewno nie wyglądałaby tak, jak wygląda. Ludzie, bo to o nich jest tu mowa są naprawdę niesamowici – od grupy fantastycznych organizatorów, którzy dbają o najmniejszy szczegół imprezy poczynając a na życzliwych, uśmiechniętych i pełnych pasji uczestnikach kończąc.

Niektórzy z nich wymieniali się poradami dotyczącymi ich maszyn, inni zawiązywali nowe znajomości a jeszcze inni planowali wspólne wyjazdy do Włoch. Przechodząc się uliczkami parku spotkać można było uśmiechniętego Carabinieri, który swój strój dopasował do klasycznej pięćsetki. Kilka kroków dalej natomiast można było napić się kawy serwowanej wprost z klapy bagażnika Alfa Romeo 166, a w trakcie sączenia espresso porozmawiać o słynnym Mille Miglia.

Z dużą częścią uczestników można dodatkowo spotkać się na wieczornym bankiecie i kontynuować pasjonujące dyskusje. Czyż to nie jest fantastyczne?

ROKROCZNY SUKCES – CO BĘDZIE ZA ROK?

Ze swojego skromnego, dwuletniego doświadczenia z Forza Italia wiem, że na to spotkanie chce się wracać – nawet patrząc z perspektywy fana motoryzacji a nie posiadacza włoskiego auta. Fantastyczna atmosfera, świetna organizacja i grupa niesamowitych ludzi przygotowująca dzień pełen atrakcji nastrajają pozytywnie na długi czas.

Co czeka nas za rok? Ja jeszcze nie wiem, ale jestem pewien, że głowy organizatorów pękają w szwach od pomysłów. Chyba ciężko wyobrazić sobie więcej i lepiej w ciągu jednego dnia wydarzenia więc może… dwudniowa Forza? Jakakolwiek by nie była, teraz przed nami to, co w tych spotkaniach najgorsze – rok czekania. Tymczasem…

Forzaitalia.pl – czapki z głów! Znowu się wam udało. Jeszcze lepiej niż poprzednio.

Tekst i Zdjęcia: Adam Pękala ©

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s