Youngtimer Warsaw Powiśle – Niedzielne Spotkanie Pod Arkadami Mostu Poniatowskiego

Wstyd się przyznać, ale przez kilka dobrych lat zarówno mieszkania, jak i odwiedzania Warszawy, nigdy nie miałem okazji odwiedzić niedzielne spotkanie klasycznej motoryzacji przy stacji Warszawa Powiśle. Chociaż kilkukrotnie pojawiłem się pod Stadionem Narodowym na środowych spotach, w weekendy jakoś nigdy nie było mi po drodze. W ubiegłym tygodniu postanowiłem to zmienić!

IMPONUJĄCA FREKWENCJA I DUŻA RÓŻNORODNOŚĆ

Pomimo nieco kapryśnej aury panującej w Warszawie przez cały tydzień, pogoda w ten przepiękny, niedzielny wieczór sprzyjała miłośnikom klasycznych aut. Gdy nieco spóźniony wjeżdżałem na miejsce spotkania, parking wzdłuż Alei 3 Maja pękał już w szwach. Samochodów było bardzo dużo i dobrą chwilę zajęło mi przeciśnięcie się przez parking. Wolne miejsce znalazłem dopiero… na samym końcu parkingu, tuż przy wieży wjazdowej Mostu Poniatowskiego. Czapki z głów, Youngtimer Warsaw – frekwencja naprawdę powala a Wasze spotkania nabrały dużego rozpędu przez ostatnie kilka lat!

Ponadto, biorąc pod uwagę polski rynek klasycznej motoryzacji, różnorodność klasyków była dość dobra i wydaje mi się, że każdy znalazłby tu coś dla siebie. Na niedzielnym zlocie sporo było niemieckich produkcji, reprezentowanych głównie przez kilka, jeżeli nie kilkanaście różnych Mercedesów – od 124-ek w różnych wersjach poczynając na R129 kończąc. Z ciekawszych kąsków zza zachodniej granicy można było spotkać fantastyczne, czerwone BMW E30 M3 oraz dwa przepiękne Volkswageny Garbusy – czarny kabriolet oraz srebrny fastback.

AMERYKAŃSKIE MUSCLE CARY I RODZIME LEGENDY PRL-U

Bardzo ładnie prezentowały się amerykańskie klasyki. W oczy rzucał się Chrysler 300G z 1961 roku oraz o około dekadę młodszy Dodge Challenger, który idealnie komponował się z klimatem miejsca. Obydwa auta napędzane były widlastymi ósemkami o astronomicznych pojemnościach – w przypadku wyprodukowanego w 1617 egzemplarzach Chryslera 300G było to aż 7.2 litra!

Jak na rodzimy rynek przystało, nie mogło również zabraknąć klasyków polskiej motoryzacji oraz legend PRL-u. Te swoją reprezentację znalazły w kobiecym zespole podróżującym jasnoniebieskim Trabantem 601S z białymi detalami oraz w postaci Fiatów 126p w najróżniejszych odsłonach. Były zarówno te w pełni oryginalne, z odległych czasów produkcji pierwszej serii, jak i nieco młodsze, z motorowerem Romet Ogar na przyczepce.

Jednym z projektów, całkiem odbiegającym od purystycznej renowacji, był Maluch przygotowany przez Eryka Smólskiego. Wiśniowe auto wyposażone zostało w system audio grający jedenastoma głośnikami, z których widoczny jest… tylko sub-woofer zainstalowany w bagażniku. Nagłośnienie tak małego samochodu to nie lada wyzwanie, a efekt końcowy jest naprawdę imponujący. Maluch wzbudzał ogromne emocje, ale zdania na jego temat wśród uczestników spotkania były skrajne podzielone.

WISIENKA NA TORCIE – LASALLE SERIES 328 WPROST Z VARSOPOLIS

Bez cienia najmniejszych wątpliwości najciekawszym i zarazem najstarszym uczestnikiem spotkania na warszawskim Powiślu było amerykańskie LaSalle Series 328 z przełomu lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego stulecia. Przedstawiciel amerykańskiej, luksusowej marki produkowanej i sprzedawanej przez oddział Cadillaca z grupy General Motors wyglądał niemalże tak, jakby przyjechał wprost ze zorganizowanego kilka tygodni temu Konkursu Elegancji Varsopolis (w którym nota bene uczestniczył)!

Przedwojenny samochód prezentował się zjawiskowo a jego detale zapierały dech w piersiach. Warto zwrócić uwagę na spektakularny emblemat w kształcie kobiety z rozwianymi włosami oraz logo marki „LaS” umieszczone w okręgu pomiędzy przednimi reflektorami. Ciekawostką są szprychowe, drewniane felgi oraz zapasowe koło – a właściwie obręcz i opona. Tuż za „zestawem awaryjnym” znajdował się stylowy kufer, który pomagał zapakować się podróżnym w dłuższą podróż.

Ta w LaSalle Series 328 potrafiła być całkiem szybka. Napędzane produkowanymi przez Cadillaca V8-mkami o kącie rozwarcia 90 stopni auta potrafiły jednorazowo pokonać w testach długodystansowych ponad półtora tysiąca mil ze średnią prędkością ponad 150km/h! Te liczby robią wrażenie nawet dziś, a pamiętajmy, że mamy tutaj do czynienia z samochodem sprzed ponad 85-ciu lat!

Dystyngowane LaSalle stojące na tle Mostu Poniatowskiego z tej samej epoki to najlepszy obrazek tego motoryzacyjnego spotkania i bezkonkurencyjny zdobywca tytułu ‘auto dnia’.

Czas wracać do domu – do zobaczenia wkrótce!

Tekst i zdjęcia: Adam Pękala ©

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s