Fiat Panda – Małe, Zwinne Auto na Drogach Lombardii

SEN O PIĘĆSETCE

Nigdy nie prowadziłem Fiata 500. Przez wszystkie lata posiadania przeze mnie prawa jazdy ta włoska ikona motoryzacji i stylu starała się mnie omijać. Słynna pięćsetka – tak bardzo popularna zarówno jako nowoczesny samochód do miasta, jak i ciekawy klasyk – nigdy nie wpadła w moje ręce. Postanowiłem to zmienić. Lecąc do Włoch na tegoroczne Concorso d’Eleganza zdecydowałem, że wynajmę właśnie nową 500tkę i zabiorę ją na mały test oraz malowniczą sesję zdjęciową. Jakie inne auto tak dobrze wpasuje się w przepiękne krajobrazy Lombardii?

LEKKIE ZASKOCZENIE

Kiedy wylądowałem w Bergamo i wyszedłem z samolotu, poczułem szybsze bicie serca. Już za chwilę usiądę za kierownicą legendy włoskiej motoryzacji, chociaż w trochę nowszej i odświeżonej odsłonie. Jakże wielkie było więc moje zaskoczenie, kiedy przedstawiciel Europcar poinformował mnie, że obecnie nie ma żadnej pięćsetki a dla mnie przygotował… Fiata Pandę. Rozczarowany odebrałem kluczyki i udałem się do mojej towarzyszki podróży na najbliższe cztery dni. W międzyczasie przypomniałem sobie jednak, że to właśnie na drugiej generacji Pandy zdawałem egzamin na prawo jazdy – a na myśl o miłych wspomnieniach cały niedosyt spowodowany brakiem 500ki minął.

2018 Panda in Lombardia (14)

TROCHĘ HISTORII I SUCHYCH FAKTÓW

Fiat Panda to auto z niemałą historią – pierwszy model zjechał z linii montażowej w 1980 roku, a testowany egzemplarz jest przedstawicielem trzeciej już generacji tego miejskiego auta, obecnej na rynku od 2011 roku. Pod maską prezentowanego modelu znajdziemy benzynowy, czterocylindrowy silnik o pojemności 1242 centymetrów sześciennych i mocy 69KM. Jednostka napędowa charakteryzuje się bardzo niewielkim momentem obrotowym wynoszącym 102Nm, który osiągany jest przy 3000obr/min. Czy to wystarczyło na górskie drogi Lombardii? Przekonajmy się!

2018 Panda in Lombardia (5)

PIERWSZE WRAŻENIE

Po nieco dłuższej chwili spędzonej na parkingu w poszukiwaniu przycisku włączania klimatyzacji, skrzętnie ukrytego w pokrętle nawiewu, ruszyłem w drogę. Chociaż dane techniczne wskazywałyby inaczej, mały Fiacik dość żwawo wyrwał do przodu, a na krętym wyjeździe z parkingu auto pokazało swoją zwinność. Na pewno sprzyjał temu fakt, że podróżowałem sam, a samochód sam w sobie jest lekki, bo waży nieco ponad tonę.

Jadąc autostradą w kierunku Como miałem okazję sprawdzić, jak Panda radzi sobie w trasie. Ta znów pozytywnie mnie zaskoczyła. Optymalną prędkością dla tego miejskiego auta jest 110km/h. I chociaż Fiat bez problemu pojedzie szybciej, przy podróżowaniu z prędkością 130km/h robi się dość głośno – wiatr i niewielki silnik robią swoje. Po dojechaniu do Como postanowiłem dać Pandzie odetchnąć, a sam poszedłem nacieszyć oko wspaniałą panoramą Lago di Como.

2018 Panda in Lombardia (8)

GÓRSKA ZADYSZKA I POGOŃ W DÓŁ

Następnego dnia postanowiłem zabrać niewielkiego Fiata na krótką, górską eskapadę dookoła wspaniałych, okolicznych jezior. Wyruszyliśmy rano w kierunku Lago di Lugano i o ile na płaskim mały, czterocylindrowy silnik radził sobie świetnie, zgodnie z oczekiwaniami na podjazdach złapał niemałą zadyszkę.

Górskie drogi to nie jest naturalne środowisko Pandy, która bez wątpienia najlepiej czuje się w mieście. Dość długie podjazdy zakończone serpentynami wymuszały częste redukcje oraz sprawiały, że musiałem nieźle nakręcić się za kółkiem. To jednak zwróciło moją uwagę na fantastyczną, delikatnie spłaszczoną u dołu kierownicę oraz świetną, jak na tej klasy samochód, skrzynię biegów. Cały kokpit jest bardzo ergonomiczny a dźwignia zmiany biegów umieszczona tuż przy kierownicy sprawia, że zmiana przełożenia jest bardzo szybka.

2018 Panda in Lombardia (29)

Chociaż na stromych podjazdach Panda potrafiła delikatnie wstrzymywać ruch, bez problemu radziła sobie na zjazdach dzięki sprawnym hamulcom. Jadąc w dół czułem się bardzo pewnie a rozpoczęcie hamowania można było rozpocząć odpowiednio późno. To bardzo pozytywne zaskoczenie biorąc pod uwagę fakt, że tarcze hamulcowe zastosowano jedynie na przedniej osi. Niewątpliwie i tutaj nie bez znaczenia było to, że podróżowałem w pojedynkę.

PRZEMYŚLANE WNĘTRZE Z DBAŁOŚCIĄ O DETALE

Zaparkowałem na parkingu tuż nad brzegiem Lago di Lugano w miejscowości Porlezza i postanowiłem bliżej przyjrzeć się wnętrzu Fiata Pandy trzeciej generacji. W środku bez wątpienia króluje motyw przewodni zaokrąglonego kwadratu. Jest on konsekwentnie zaimplementowany w dosłownie każdej części wnętrza – kształt ten mają obudowy zegarów, przełączniki klimatyzacji i radia, gałka dźwigni zmiany biegów, poduszka powietrzna na kierownicy, obudowa głośników a nawet klamki drzwi. Motyw ten jest wszędzie, ale nie jest on przeszkadzający. Wnętrze jest bardzo spójne i wykonane z odpowiedniej dla tego segmentu aut klasy materiałów. Nic nie skrzypi, nic nie piszczy.

2018 Panda in Lombardia (23)

Duże wrażenie zrobiło na mnie wykończenie gałki dźwigni zmiany biegów kauczukową, przezroczystą (oraz oczywiście kwadratową) nakładką oraz boczki drzwi. Te ostatnie pokryte są drobnymi napisami „Panda” – mała rzecz, a w aucie tej klasy taki detal bardzo cieszy. Fotele są wygodne i z przodu zapewniają dobry komfort podróży. Tylną kanapę przetestowałem jedynie podczas fotografowania deski rozdzielczej, ale miejsca było naprawdę sporo. Bez problemu zmieszczą się tu dwie osoby o wzroście 180cm a jedynym mankamentem będzie wtedy niewielka ilość miejsca na kolana.

Bagażnik Fiacika jest niewielki, ale wystarczający – pomieści bagaże o objętości 225 litrów. Pamiętajmy jednak, że mamy tutaj do czynienia z autem miejskim. Więc chociaż najczęściej będziemy wozić Pandą zakupy, dwie osoby bez problemu spakują się w nią na weekendowy wypad za miasto.

POŻEGNANIE Z PANDĄ

Mój ostatni wieczór z Pandą spędziłem na wspaniałych drogach na północ od Como. Wyłączyłem radio, klimatyzację, opuściłem szyby w drzwiach i postanowiłem oddać się czystej przyjemności z prowadzenia tego małego auta. Chociaż mówimy tu o samochodzie, którym za niecałe czterdzieści tysięcy złotych możemy w bardzo podobnej konfiguracji wyjechać z salonu, najnowsza generacja Pandy daje wiele radości z jazdy.

2018 Panda in Lombardia (27)

Mały Fiat jest dobrze wykonany, funkcjonalny i konsekwentny do bólu w swoim designie a do tego wszystkiego oszczędny. Podczas mojej czterodniowej przygody z Pandą przejechałem nieco ponad czterysta kilometrów, a mały benzyniak spalił średnio 6 litrów na 100 kilometrów. Moim zdaniem to świetny wynik biorąc pod uwagę górzyste drogi połączone z autostradową jazdą. A ponadto – i nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości – Panda ma duszę.
Podsumowując, jeśli szukacie niewielkiego i oszczędnego auta do miejskiej jazdy na co dzień – najnowsza generacja Fiata Pandy to świetny wybór. Chociaż na początku naszej przygody byłem nią rozczarowany, bo nie była „Pięćsetką”, po wspólnych wojażach pokazała mi, że niczego nie musi udowadniać i świetnie czuje się w swojej skórze… od prawie czterdziestu lat!

2018 Panda in Lombardia (1)

2018 Panda in Lombardia (2)

2018 Panda in Lombardia (3)

2018 Panda in Lombardia (4)

2018 Panda in Lombardia (6)

2018 Panda in Lombardia (7)

2018 Panda in Lombardia (9)

2018 Panda in Lombardia (11)

2018 Panda in Lombardia (10)

2018 Panda in Lombardia (13)

2018 Panda in Lombardia (12)

2018 Panda in Lombardia (15)

2018 Panda in Lombardia (16)

2018 Panda in Lombardia (24)

2018 Panda in Lombardia (17)

2018 Panda in Lombardia (18)

2018 Panda in Lombardia (28)

2018 Panda in Lombardia (19)

2018 Panda in Lombardia (20)

2018 Panda in Lombardia (21)

2018 Panda in Lombardia (22)

2018 Panda in Lombardia (25)

2018 Panda in Lombardia (26)

Text & Photos: Adam Pękala ©

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s